ibood

Ibood – „nowe” podejście do zakupów internetowych, czyli jak stać się pośmiewiskiem internetów

Ibood to największa Europejska platforma sprzedaży ofert jednodniowych. Codziennie, dokładnie o godzinie 24:00, na stronie pojawia się nowa oferta o najniższej cenie w całym Internecie (tak twierdzi serwis). Promocja trwa maksymalnie przez 24h chyba, że towar zostanie wyprzedany wcześniej.

Ibood – kupują wszyscy… kupuję też i ja

Nie ukrywam, że kilka ofert na ibood.com to były ciekawe propozycje, na które się skusiłem. Na szczęście wszystko zostało zrealizowane zgodnie z opisem i na szczęście działa. Nie było konieczności serwisowania czy innych niezgodności, które by zmusiły mnie do odesłania produktu.

Każdy, kto korzysta i zagląda mniej lub bardziej systematycznie na stronę ibood.com wie doskonale, że oferty sprzedawane w tym serwisie w większości przypadków są średnie a często nawet słabe. Propozycje godne uwagi to niewielki procent całości.

 Ibood daleki od ideału

Mimo, że raz na jakiś czas możemy spotkać kilka ciekawych ofert to mimo wszystko znajdziemy też wiele minusów:

Opinii pewnie tyle ilu użytkowników i w internecie znajdziemy tylko te negatywne, dlatego zawsze warto do nich podchodzić z pewnym dystansem, ale jedno jest pewne – ibood średnio dba o swój wizerunek.

Ibood i jego opis oferty – śmieszny i wprowadzający w błąd

To, że opisy na iboodzie były niedbałe i często oderwane od rzeczywistości można zauważyć, co jakiś czas. Nie zawsze trafne tłumaczenia oraz sporo literówek. Zdarza się to każdemu, ale nie w takiej ilości jak to miało miejsce w jednej z ostatnich ofert: Smartfon LG Optimus L9 Android z ekranem 4.7” IPS. Taka sytuacja przestaje być zabawna, bo to nie tylko literówki w opisie, ale również w jakiś sposób wprowadzanie klienta w błąd a na dodatek zero reakcji na komentarze użytkowników. Dla tych, którzy jeszcze nie zaważyli tej „atrakcyjnej” oferty kilka przykładów poniżej.

Ibood oferta inna niż wszystkie

Strona angielska ibood (i wszystkie inne oprócz polskiej) sprzedaje:

Type: Optimus L9 ( P760 )

Polski ibood robi pierwszą niespodziankę swoim klientom i to samo urządzenie sprzedaje pod nazwą:

Typ: Optimus L9 (P790)

Karta SD inna niż wszystkie

Razem z telefonem otrzymujemy kartę mocroSD.

Przechowywanie danych: 4GB rozszerzalne do 32GB dzięki karcie mocroSD

Oczywiście użytkownik musi sam wywnioskować, że z tym telefonem kupi kartę microSD (oby nie była zalana).

Lampa błyskowa – jedyna taka

Lampa błyskowa 5 megapikseli

Zawsze myślałem, że o megapikselach to mówimy w odniesieniu do aparatu a nie lampy – może się myliłem.

Kto to ten megapixel?

Przednia kamera VGA megapixel

Niby wiadomo, o co chodzi, ale niesmak pozostał.

Wejście słuchawkowe od Audi?

Wejście Jack 3.5 mm stereo audi

Wejście słuchawkowe od Audi? Znaczy się markowe? Niemieckie, czyli solidne?

Niby po polsku, ale jednak nie

Sieci i połączenia: HSDPA, QUAD-band GSM /

Nie jest źle, ale może jednak po polsku? Nie każdy musi wiedzieć, o co chodzi

Załadowali i jadą dalej

GPRS (ładowanie do 80 kbps)

Tłumaczenie dość oryginalne, chociaż w praktyce bardzo rzadko stosowane.

Ekran niespotykany na rynku

Ekran 4.7” Trude HD IPS LCD multitouch 960 x 540 pikseli

A w oryginale było tak: 4.7″ True HD IPS LCD.

Kolejna nowość na rynku A-GPS nie jest już w modzie

A-GOS

Bo „O” jest blisko „P” i jak by nie pomyłka to by wyszło A-GPS.

Było też romantycznie

czujnik bliskości

Zawsze ten czujnik nazywał się zbliżeniowym, ale ibood woli inaczej.

Prawda i trochę prawda

Do tego dochodzi jeszcze duża ilość pamięci – 32GB

32 GB tak, ale jak włożymy kartę – tą „mocroSD” 🙂

Nie tylko literówka a wprowadzanie w błąd

W specyfikacji otrzymujemy informację o procesorze:

Procesor: dwurdzeniowy 1GHz

To jest informacja prawdziwa, ale już w opisie produktu dostajemy całkiem inną informację (quad-core sugeruje procesor czterordzeniowy):

Wystarczy, że zapoznasz się z naszą dzisiejszą propozycją, jaką jest smartfon LG Optimus L9 systemem Android 4.0 i procesorem Quad-core.

Dwa rdzenie to jednak nie cztery a to już może wprowadzić w błąd użytkownika, który chce kupić smartfona (raczej nie było to świadome wprowadzenie w błąd, ale mimo wszystko niesmak pozostał). Wydaje się, że to tylko literówki i mogą się zdarzyć każdemu bez wyjątku, ale jak na serwis międzynarodowy to trochę dużo tego.

A Wy korzystacie z z tego serwisu? Macie jakieś ciekawe doświadczenia z nim związane?

  • saren

    o masakra! dobrze ze się nie skusiłem.

    do teh pory miałem raz lipną sytuację z allegro (tu: https://www.eporady24.pl/odstapienie-od-umowy-uszkodzenie-towaru-przy-zwrocie-do-sprzedawcy,pytania,4,47,18229.html ) w sumie udało się to załątwić ale ibood też mnie kusił…

  • davyjohn

    „Zawsze myślałem, że o megapikselach to mówimy w odniesieniu do aparatu a nie lampy – może się myliłem.”

    Tak, myliłeś się. Megapiksele dotyczą matrycy, nie aparatu 😉

  • Pingback: Mobilne promocje, czyli jaką ofertę wybrać | sosen-blog.pl | zapatrzeni w nowe technologie Tomek()

  • greebo

    Z własnych doświadczeń.
    iBood to syf, w głębokim poważaniu mają klienta, kiedy kasa już jest na koncie.
    Ostatnia z lepszych ‚akcji’ z ich udziałem miała miejsce 25 grudnia 2013, kiedy to wystawili do sprzedaży płytę główną z wyższej półki (wartość około 1000 pln) i do tego procesor Intela i7 (wartość grubo ponad 1200 pln). Za bodajże 599 pln. Ofera była wyczerpana w ciągu niecałych 5 minut. Mi udało się zaklepać 2 sztuki. Przezornie natychmiast wpłaciłem kasę (przelewy24).
    Dnia następnego przyszła informacja, że pomyłka i że sprzedają bez proca. I czy chcę bez procesora samą płytę, czy zwrot pieniędzy. To było 25 grudnia.
    Zwrot otrzymałem 16 stycznia 2014. Czyli po prawie miesiącu.

    To jeszcze nic. Błędy w opisach to normalka w ich wypadku. Dodatkowo, umożliwiają zakup większej ilości towaru aniżeli mają na stanie. Człowiek wpłaca pieniądze, a oni po kilku dniach zwodzenia (najpierw 2-3x kłamią, że wysyłka została przesunięta i nastąpi za kilka następnych dni). Następnie przychodzi mail, że towaru nie ma w magazynach i „szukają” dostawcy. Oczywiście nie zająkną się, że mogą zwrócić pieniądze, skoro nie dotrzymali umowy. Po kilku następnych dniach (podczas których należy się upominać w swojej sprawie), otrzymujemy maila z propozycją towaru zastępczego (w tej samej cenie), często o gorszych parametrach, lub zwrotu pieniędzy.
    Od tego czasu wpłaty do ostatniej propozycji, mija zazwyczaj miesiąc. (obecnie jestem w takiej sytuacji).
    Kiedy dostanę zwrot? Nie wiem szczerze mówiąc. Do tego dochodzą koszty wydzwaniania do nich (jak już raczą odebrać, to awaria systemu jest i nie mogą nic powiedzieć).

    Jak można, to lepiej spróbować szczęścia na Amazonie brytyjskim. Najwyżej się zapłaci cło, ale problemów w przypadku gwarancji, czy braku towaru się nie uświadczy. Prawdziwe okazje cenowe na iBoodzie to rzadkość – jak coś się trafi taniej, to jest to oszczędność rzędu 10-50 pln. Często jest nawet drożej niż w normalnych sklepach. Jeśli o mnie chodzi, to obsługa serwisu i sposób w jaki traktują klienta (nigdy w ramach przeprosin nie otrzymałem czegoś takiego jak kupon zniżkowy czy kupon na darmową wysyłkę), oraz sposób w jaki rozwiązują niezrealizowane z własnej winy transakcje, skutecznie mnie wyleczyły z jakichkolwiek zakupów.
    Wolę dopłacić te 50 pln i mieć pewność, że zakupiony towar otrzymam. Raz, że w terminie 1-2 dni, dwa, że później nie będę się szarpał w razie awarii sprzętu, z realizowaniem gwarancji (iBood każe odsyłać reklamowane produkty na własny koszt do innych krajów, co kosztuje 40-50 pln, a i termin rozpatrzenia reklamacji jest chory – zwyczajnie mają gdzieś 14 dni na ustosunkowanie się do roszczeń).
    Omijać, omijać i jeszcze raz omijać.